Procesy norymberskie były historycznym przełomem — po raz pierwszy w dziejach międzynarodowego prawa sąd uznał, że indywidualni przywódcy państwowi mogą być osądzeni za zbrodnie przeciwko pokojowi, prawom wojny i ludzkości. Miały stanowić odpowiedź na ogrom ludzkiego cierpienia oraz zaczątek nowego porządku prawa międzynarodowego.
Dziś w oparciu o książkę Joe J. Heydeckera i Johannes Leeba „Proces Norymberski”, postaram się przyjrzeć bliżej temu wydarzeniu.
Po bezwarunkowej kapitulacji Wehrmachtu i zakończeniu II wojny światowej w Europie, w maju 1945 roku alianci stanęli przed ogromnym zadaniem: Ukaranie osób odpowiedzialnych za zbrodnie reżimu nazistowskiego. Już 30 października 1943 roku Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Związek Radziecki w Deklaracji Moskiewskiej postanowiły wspólnie ukarać niemieckich zbrodniarzy wojennych.
![]() |
| Proces Norymberski - Ława oskarżonych |
Chociaż nie od początku było powiedziane, że
Niemcy zostaną osądzeni według jakiegokolwiek prawa, poza zemstą.
29 listopada 1943 roku, w trakcie drugiego dnia Konferencji w
Teheranie Józef Stalin, podobno w żartach, zaproponował
rozstrzelanie 50 tysięcy niemieckich oficerów. Winston Churchill
był wyraźnie zaniepokojony taką propozycją, a Franklin Delano
Roosevelt poprawił przywódcę Rosji, że należało stracić „tylko
49 tysięcy”.
W sierpniu 1944 roku podczas konferencji w
Quebecu Roosevelt i Churchill opowiedzieli się za egzekucją bez
procesu Hitlera, Himmlera, Göringa i Göbbelsa.
W sierpniu 1945 roku cztery mocarstwa zwycięskie: Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Francja i Związek Radziecki, podczas konferencji londyńskiej, wspólnie z 19 innymi państwami, uzgodniły „Londyńskie porozumienie czterech mocarstw z 8 sierpnia 1945 roku” Tak zwany „Statut Londyński”. Wcześniej, bo w maju, alianci doszli do wniosku, że jednak wszystkich należy sądzić.
Przygotowania
Na mocy Statutu Londyńskiego, powołano Międzynarodowy Trybunał Wojskowy, który miał postawić przed sądem najwyższych przedstawicieli reżimu nazistowskiego. Statut stanowił podstawę prawną do ścigania zbrodni narodowosocjalistycznych i wprowadził trzy nowe kategorie przestępstw: zbrodnie przeciwko pokojowi, zbrodnie wojenne oraz zbrodnie przeciwko ludzkości.
Jako miejsce procesu przeciwko głównym oskarżonym wybrano Pałac Sprawiedliwości w Norymberdze. Nie było to jednak sprawą przypadku. Norymberga, jako „miasto zjazdów partyjnych Rzeszy” NSDAP oraz miejsce ogłoszenia ustaw norymberskich w 1935 roku, miała silne znaczenie symboliczne. Ponadto miasto znajdowało się w amerykańskiej strefie okupacyjnej, a Stany Zjednoczone odgrywały kluczową rolę w organizacji i przeprowadzeniu procesu. Dodatkowym atutem było to, że Pałac Sprawiedliwości wraz z przylegającym więzieniem, mimo pewnych zniszczeń wojennych, zachował się w dużej mierze w nienaruszonym stanie.
![]() |
| Zdjęcie lotnicze Pałacu Sprawiedliwości w Norymberdze. Zima 1945/1946. |
Alianckich zwycięzców reprezentowali czterej główni prokuratorzy: Robert H. Jackson - Stany Zjednoczone, Roman A. Rudenko - Związek Radziecki, Sir Hartley Shawcross - Wielką Brytanię oraz François de Menthon (później Auguste Champetier de Ribes) - Francję. Oprócz zespołu oskarżycielskiego każde z mocarstw zwycięskich wyznaczyło jednego sędziego oraz jego zastępcę. Przewodniczącym Międzynarodowego Trybunału Wojskowego był brytyjski sędzia Sir Geoffrey Lawrence.
Akt oskarżenia skierowano przeciwko 24 głównym oskarżonym i na podstawie Statutu Londyńskiego obejmował on cztery zasadnicze zarzuty: spisek w celu popełnienia zbrodni przeciwko pokojowi, planowanie i prowadzenie wojen napastniczych, zbrodnie wojenne oraz zbrodnie przeciwko ludzkości. Punkty oskarżenia miały odzwierciedlać wielowymiarowy charakter niemieckich zbrodni.
W tym celu śledczy już wcześniej zgromadzili ogromną liczbę dowodów. Oskarżenie opierało się na tysiącach dokumentów, które w większości zostały zebrane przez aliantów w Niemczech po zakończeniu wojny, co sprawiło, że proces miał charakter tzw. „procesu dokumentów”. Ponadto przeciwko oskarżonym, osobiście wysłuchano 33 świadków, 61 świadków obrony oraz zeznań samych oskarżonych. 142 dalszych świadków zeznawało przeciwko nazistowskim organizacjom. Wśród świadków znaleźli się zarówno nazistowscy zbrodniarze wojenni, jak i uczestnicy ruchu oporu oraz osoby ocalałe.
Holokaust nie znajdował się w centrum aktu oskarżenia, lecz był traktowany jako jedna z wielu zbrodni nazistowskich. Ponadto trybunał ograniczył zakres rozpatrywanych wydarzeń do okresu od 1939 roku.
Oskarżeni
Spośród 24 oskarżonych przed sądem stanęło 21 osób. Proces przeciwko Martinowi Bormannowi prowadzono zaocznie, ponieważ jego miejsce pobytu było wtedy nieznane. Później ustalono, że Bormann popełnił samobójstwo jeszcze przed zakończeniem wojny, podczas walk o Berlin. Postępowanie wobec Gustava Kruppa von Bohlen und Halbach zostało umorzone z powodu jego złego stanu zdrowia. Natomiast Robert Ley, przywódca Niemieckiego Frontu Pracy (DAF), popełnił samobójstwo miesiąc przed rozpoczęciem procesu, 25 października 1945 roku, w więzieniu śledczym w Norymberdze.
Trybunał postanowił, że oskarżeni mogą sami wybrać obrońcę z listy niemieckich adwokatów. Miało to również przeciwdziałać zarzutowi tzw. „sprawiedliwości zwycięzców”.
Postępowanie toczyło się zgodnie z anglosaską
procedurą sądową, co stanowiło wyraz dominującej roli Stanów
Zjednoczonych w procesie.
Stawiało to niemieckich adwokatów
przed poważnymi wyzwaniami, ponieważ nie byli oni zaznajomieni z
niektórymi jej elementami, takimi jak przesłuchanie krzyżowe.
Znajduje to odzwierciedlenie również w zachowanych materiałach
archiwalnych: w piśmie z 25 lutego 1946 roku obrońcy Göringa,
Raedera, Schachta, Dönitza, von Ribbentropa oraz von Neuratha
zwrócili się do Międzynarodowego Trybunału Wojskowego z prośbą
o przydzielenie im amerykańskiego adwokata jako wsparcia.
Strategie obrony w procesie norymberskim były zróżnicowane, lecz opierały się na kilku wspólnych schematach.
Obrońcy starali się podważyć legalność samego procesu, argumentując, że akt oskarżenia narusza zasadę prawa „nulla poena sine lege” (nie ma kary bez ustawy), a tym samym zakaz działania prawa wstecz, ponieważ typy przestępstw zostały ustanowione dopiero po fakcie.
Ponadto wielu obrońców próbowało ograniczyć lub całkowicie wykluczyć indywidualną odpowiedzialność swoich klientów. Kluczowym argumentem było twierdzenie, że oskarżeni jedynie wykonywali rozkazy „z góry” i nie posiadali rzeczywistej swobody decyzyjnej.
Mimo tych zabiegów obrony, sędziom udało się jednak ugruntować w prawie międzynarodowym zasadę indywidualnej odpowiedzialności jednostki za działania państwowe.
Proces
Proces rozpoczął się 20 listopada 1945 roku. Wszyscy 21 oskarżeni na początku postępowania nie przyznali się do winy.
Kilkugodzinna mowa otwierająca Roberta H. Jacksona uczyniła pierwszy dzień rozprawy wydarzeniem medialnym o międzynarodowym zasięgu. Dziennikarze z całego świata relacjonowali wydarzenia w Norymberdze.
Dla aliantów prasa pełniła istotną rolę: z jednej strony chciano pokazać opinii publicznej, w jaki sposób przywódcy nazistowscy są pociągani do odpowiedzialności i skazywani za swoje czyny. Z drugiej strony celem było uświadomienie niemieckiemu społeczeństwu zbrodniczego charakteru narodowego socjalizmu.
Aby sprostać czterem językom postępowania: angielskiemu, rosyjskiemu, francuskiemu i niemieckiemu, proces wykorzystywał również innowacje techniczne. Po raz pierwszy w historii postępowania sądowego zastosowano tłumaczenie symultaniczne wraz z odpowiednim zapleczem technicznym.
Jak już wspomniałem obrona poszczególnych oskarżonych opierała się na różnych założeniach i odniosła różny skutek. Poniższe cztery wybrane przykłady z obszaru polityki, gospodarki i wojskowości dają wyobrażenie o przebiegu procesu, różnych strategiach obrony oskarżonych oraz o złożoności materiałów dowodowych.
Ernst Kaltenbrunner
Ernst Kaltenbrunner był postrzegany jako
członek elity kierowniczej SS, a po samobójstwie Heinricha
Himmlera, 23 maja 1945 roku, był jednocześnie niejako zastępczym
reprezentantem Reichsführera SS.
Cytat z książki „Proces norymberski”:
»Niemniej rzeczywiście trudno o dokument czy zeznanie świadka w sprawie polityki niemieckiej na terytoriach okupowanych, w którym nie znalazłby wyrazu ogromny rozmiar zbrodni dokonywanych przez aparat Himmlera. Oskarżenia te kierują się obecnie przeciwko Ernstowi Kaltenbrunnerowi, który, częściowo może również w zastępstwie za samobójcę Himmlera, siedzi na ławie oskarżonych. Ale Kaltenbrunner nie jest bynajmniej figurantem. Wina tego człowieka, który jako szef policji bezpieczeństwa i SD oraz jako szef Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy zarządzał aparatem Himmlera – tak w kraju, jak i za granicą – i podpisał wiele rozkazów mordowania, jest niezmierzona«.
Jako szef Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy (RSHA) Kaltenbrunnerowi podlegały SD, Gestapo oraz policja kryminalna. Tym samym ponosił on odpowiedzialność za liczne zbrodnie: prześladowania i aresztowania przeciwników politycznych, deportacje Polaków, Żydów i Romów do obozów koncentracyjnych i obozów zagłady oraz masakry dokonywane na terenach okupowanych przez Einsatzgruppen policji bezpieczeństwa i SD.
Strategia obrony Kaltenbrunnera polegała na przerzucaniu odpowiedzialności za zbrodnie na jego przełożonego, Himmlera. On sam twierdził, że wykonywał jedynie czynności administracyjne. Skonfrontowany z zarzutem, iż jego podpis widnieje m.in. na rozkazach egzekucji, Kaltenbrunner zaprzeczał, jakoby był to jego podpis.
![]() |
| Materiał dowodowy w procesie: zdjęcie z wizyty Ernsta Kaltenbrunnera (oznaczonego strzałką) w obozie koncentracyjnym Mauthausen |
Dokumenty wykorzystane przez sąd jako materiał dowodowy zawierają zeznania byłych pracowników RSHA oraz komendantów obozów koncentracyjnych, takich jak Otto Ohlendorf czy Rudolf Höß. Podważają one twierdzenia Kaltenbrunnera i dają wyobrażenie o skali zbrodni popełnianych w czasie jego kierownictwa w RSHA.
W aktach znajduje się również zeznanie byłego republikańskiego ochotnika walczącego w Hiszpanii oraz więźnia obozu koncentracyjnego Mauthausen, Francisco Boixa, dotyczące wizyty Kaltenbrunnera w podobozie Gusen. W miejscu tym zamordowano tysiące jeńców wojennych, więźniów politycznych, Polskiej inteligencji w ramach tzw. Intelligenzaktion, a później także żydów. Wielu zmarło wskutek chorób oraz morderczej pracy przymusowej w kamieniołomach i podziemnych sztolniach.
„Kaltenbrunner był do końca życia fanatycznym nazistą. […] nazwisko, które pozostanie w pamięci jako symbol okrucieństwa, poniżenia i śmierci.”
-Whitney R. Harris, oskarżyciel Ernsta Kaltenbrunnera.
Walther Funk
Walther Funk, podobnie jak jego poprzednik i
współoskarżony Hjalmar Schacht, stanął w Norymberdze przed sądem
jako przedstawiciel nazistowskiej polityki gospodarczej. Prokuratorzy
zarzucali byłemu ministrowi gospodarki Rzeszy i prezesowi
Reichsbanku m.in. udział w wojskowym i gospodarczym planowaniu wojny
napastniczej oraz eksploatację terenów okupowanych i zagranicznych
robotników przymusowych.
Funk przekonywał, że mimo wysokich stanowisk, był jedynie figurantem i wykonawcą woli Adolfa Hitlera oraz Hermanna Göringa (odpowiedzialnego za Plan Czteroletni). Twierdził, że polityka gospodarcza była mu narzucana z góry. Argumentował, że Ministerstwo Gospodarki straciło znaczenie na rzecz pełnomocników wojskowych i partyjnych.
W książce „Proces norymberski” można przeczytać jego zeznanie na temat nocy kryształowej:
»Oskarżony Walther Funk, ówczesny minister gospodarki Rzeszy, oświadczył zza pulpitu dla świadków w Norymberdze: – Gdy 10 listopada rano jechałem do swego ministerstwa, na ulicy widziałem powybijane szyby wystawowe i dokonane zniszczenia. Bliższych szczegółów udzielili mi urzędnicy w ministerstwie. Próbowałem zadzwonić do Göringa, Goebbelsa i chyba także do Himmlera. Wreszcie udało mi się złapać Goebbelsa. Oświadczyłem mu, że ten terror jest dla mnie osobistym afrontem, że w ten sposób niszczy się cenne i trudne do zastąpienia dobra materialne i że z tego powodu nasze stosunki z zagranicą dotkliwie ucierpią«.
Szczególnie obciążająca była dla Funka jego rola w ekonomicznych prześladowaniach Żydów. Przyczyniał się on do ich wykluczania i wywłaszczania, m.in. zakazując im dostępu do środków finansowych zdeponowanych w bankach. Po tajnej rozmowie Funka z Himmlerem latem 1942 roku SS zdeponowało kosztowności oraz złoto dentystyczne zamordowanych w obozach koncentracyjnych na koncie Reichsbanku.
„Popełnił on ponadto zbrodnie przeciwko ludzkości poprzez swój udział jako minister gospodarki w przygotowaniu i realizacji zbrodniczego porozumienia, którego celem było całkowite wykluczenie Żydów z niemieckiego życia gospodarczego.”
-Akt oskarżenia przeciwko Waltherowi Funkowi.
Wilhelm Keitel
Wilhelm Keitel był najwyższym rangą
wojskowym, którego sądzono w Norymberdze. Jako szef Naczelnego
Dowództwa Wehrmachtu (OKW) feldmarszałek był jednym z
najważniejszych doradców wojskowych Hitlera i w znacznym stopniu
uczestniczył w realizacji licznych zbrodni wojennych oraz
odpowiadających im rozkazów: egzekucji na froncie wschodnim, tzw.
„rozkazu komisarzy”, czy wysyłania radzieckich jeńców
wojennych jako robotników przymusowych do Rzeszy Niemieckiej.
Wobec zarzutów przedstawionych przez Międzynarodowy Trybunał Wojskowy obrońca Keitla, Otto Nelte, niewiele mógł zdziałać: podpisy szefa OKW widniały pod licznymi rozkazami Hitlera i stanowiły zbyt mocny materiał dowodowy. Keitel nie zaprzeczał autentyczności tych podpisów. Zamiast tego obrona próbowała podważyć wiarygodność świadków zeznających w Norymberdze, a tym samym obciążających Keitla.
Szczególnie wyraźnie widać to na przykładzie podejścia do Hansa Bernda Giseviusa, byłego funkcjonariusza Gestapo i uczestnika ruchu oporu z kręgu admirała Wilhelma Canarisa. Podczas gdy obrońca Nelte usiłował wykazać, że świadek rozpowszechniał nieprawdziwe informacje, Keitel w dokumencie z 25 kwietnia 1946 roku delegitymizował wojskowy opór z 20 lipca 1944 roku. Jego zdaniem wynikał on z urażonego poczucia honoru oraz religijnego fanatyzmu. Ponadto Keitel brał winę na siebie, aby odciążyć Wehrmacht.
W książce „Proces Norymberski” znajdują się
następujące słowa Keitela:
»Jestem przekonany, że we wszystkich sprawach mówiłem prawdę, nawet wtedy, gdy mnie to obciążało. W każdym razie mimo wielkiego zakresu mojej działalności starałem się przyczynić do wyjaśnienia prawdziwego stanu rzeczy zgodnie z moją najlepszą wiedzą. […] Wierzyłem, błądziłem, nie byłem w stanie zapobiec temu, czemu zapobiec należało. Oto moja wina«.
„Keitel był od pierwszych programów antyżydowskich z 1938 roku na bieżąco i bardzo szczegółowo informowany o każdej nowej akcji wymierzonej przeciwko Żydom, w szczególności o budowie pierwszych komór gazowych, a właściwie o tworzeniu pierwszych masowych grobów na Wschodzie, aż po powstanie późniejszych fabryk śmierci.”
-Zeznanie świadka Hansa Bernda Giseviusa podczas przesłuchania krzyżowego przez głównego oskarżyciela Roberta H. Jacksona, 26 kwietnia 1946 roku.
Karl Dönitz
W procesie norymberskim przed sądem stanął
Karl Dönitz, krótkotrwały i zarazem ostatni przywódca państwowy
nazistowskich Niemiec. Po samobójstwie Hitlera 30 kwietnia 1945 roku
został on, zgodnie z testamentem, jego następcą na stanowiskach
naczelnego dowódcy Wehrmachtu oraz prezydenta Rzeszy.
W
centrum aktu oskarżenia znalazła się przede wszystkim rola Dönitza
w prowadzeniu wojny podwodnej. Zarzucono mu, że pod jego dowództwem
niemiecka broń podwodna zatapiała bez ostrzeżenia wrogie statki
handlowe, co stanowiło naruszenie londyńskiego protokołu okrętów
podwodnych z listopada 1936 roku, a tym samym prawa wojny morskiej.
Ponadto tzw. rozkaz Laconia wydany przez Dönitza zakazywał
ratowania rozbitków po zatopieniu nieprzyjacielskich jednostek.
Na prośbę oskarżonego jego obrony podjął się młody sędzia floty Otto Kranzbühler, a przyjęta przez niego strategia okazała się nader skuteczna. Co prawda Międzynarodowy Trybunał Wojskowy zakazał obrony opartej na argumencie -tu quoque- („ty także”), a więc usprawiedliwiania działań oskarżonych podobnym postępowaniem przeciwników. Jednak Kranzbühler zdołał doprowadzić do złożenia oświadczenia przez dowódcę amerykańskiej Floty Pacyfiku, Chestera W. Nimitza, w którym ten stwierdził, że sposób prowadzenia wojny przez niemieckie U-Booty odpowiadał praktykom stosowanym przez Stany Zjednoczone na Pacyfiku.
Ponadto w mowie obrończej w lipcu 1946 roku Kranzbühler podkreślał, że zatopione statki handlowe były uzbrojone. W związku z tym nie doszło, jego zdaniem, do naruszenia prawa wojny morskiej, a zarówno US Navy, jak i niemiecka Kriegsmarine działały zgodnie z obowiązującymi przepisami.
Jeśli chodzi o Dönitza to jego sprawa była chyba najbardziej dyskusyjną wśród sędziów. Rozmowy w sprawie wyroku ciągnęły się w nieskończoność. Pewnym było, że nikt nie jest zgodny co do wyroku. W swojej książce Joe J. Heydecker i Johannes Leeb piszą:
»Rosjanie byli zdania, że Dönitz jest winien w zakresie trzech pierwszych rozdziałów aktu oskarżenia. Mimo to w jakiś zdumiewający sposób zgodzili się na 10 lat, podobnie uczynił Lawrence. Donnedieu de Vabres chciał, by poprzestano na 5–10 latach. Amerykanie nie byli tak zgodni: żądaniu uwolnienia od winy, które zgłaszał Biddle, przeciwstawił się Parker, wnosząc o 10 lat. Sąd wymknął się z tej pułapki, przyjmując zaskakujący kompromis: uzasadnienie wyroku pozwolono sformułować Biddle’owi, który w zamian musiał zrezygnować z votum separatum. Tak też się stało i Dönitz został skazany na podstawie rozdziałów 2 i 3 na 10 lat pozbawienia wolności«.
„Niemiecka wykładnia prawa wychodziła bowiem z założenia, że statek wyposażony i używany do walki nie podlega ochronie przed zatopieniem bez ostrzeżenia, jaką londyński protokół przyznaje statkom handlowym.”
-Otto Kranzbühler w mowie obrończej w sprawie Karla Dönitza i Ericha Raedera

Karl Dönitz uważnie śledzi przebieg procesu
Po łącznie 218 dniach rozpraw sąd ogłosił wyroki 30 września i 1 października 1946 roku. Dwunastu oskarżonych zostało skazanych na karę śmierci przez powieszenie: Hermann Göring, Martin Bormann (zaocznie), Hans Frank, Wilhelm Frick, Alfred Jodl, Ernst Kaltenbrunner, Wilhelm Keitel, Joachim von Ribbentrop, Alfred Rosenberg, Fritz Sauckel, Arthur Seyß-Inquart oraz Julius Streicher. Göring popełnił samobójstwo krótko przed wykonaniem wyroku, pozostałe wyroki wykonano 16 października 1946 roku.
Walther Funk, Rudolf Heß i Erich Raeder zostali skazani na karę dożywotniego pozbawienia wolności. Karl Dönitz, Konstantin von Neurath, Baldur von Schirach i Albert Speer otrzymali wieloletnie wyroki więzienia. Hans Fritzsche, Franz von Papen i Hjalmar Schacht zostali uniewinnieni.
Ponadto sąd uznał kierownictwo NSDAP, SS i SD oraz Gestapo za organizacje zbrodnicze. Natomiast SA, rząd Rzeszy oraz sztab generalny i OKW nie zostały w ten sposób zakwalifikowane.
Epilog
Proces norymberski był decyzją alianckich mocarstw zwycięskich, aby niemieckie zbrodnie ukarać środkami prawa. Zamiast zemsty miało obowiązywać prawo. Proces postawił w centrum zasadę indywidualnej winy i zerwał tym samym z przekonaniem, że jedynie państwa ponoszą odpowiedzialność za zbrodnie wojenne. Sąd podkreślił, że nikt nie może zasłaniać się wykonywaniem rozkazów ani lojalnością wobec przełożonego, jeśli uczestniczył w zbrodniach przeciwko ludzkości. Poprzez akcentowanie indywidualnej odpowiedzialności oskarżonych ustanowiono istotny standard prawny dla współczesnego prawa karnego i prawa międzynarodowego.
![]() |
| Sporządzanie dokumentów po procesie norymberskim. Październik 1946 roku. |
Proces przeciwko głównym zbrodniarzom wojennym miał symbolizować nie tylko sprawiedliwość powojenną, lecz także początek refleksji nad winą, odpowiedzialnością i pamięcią. Obraz tego psuł nieco fakt, że odpowiedzialni między innymi za mordowanie dzieci w Grodnie w 1939 roku, masowe deportacje Polaków do obozów, nie odbiegających od tych niemieckich, czy zbrodnię w Katyniu, występowali w roli oskarżycieli.
W kolejnych latach, od 1946 do 1949 roku, w Norymberdze odbyło się łącznie dwanaście dalszych procesów, tzw. procesów następczych. Skupiały się one na szczególnych grupach sprawców i konkretnych zbrodniach (proces lekarzy, proces Einsatzgruppen, proces Kruppa itd.).
W przeciwieństwie do procesu głównych zbrodniarzy wojennych, procesy następcze, również w kontekście napięć zimnej wojny, nie odbywały się przed sądem międzynarodowym, lecz przed amerykańskim trybunałem wojskowym.
Joe J. Heydecker, Johannes Leeb - "Proces Norymberski"






Ciekawy tekst, dzięki zwłaszcza za przybliżenie tych mniej znanych postaci.
OdpowiedzUsuńPrzy okazji gorące podziękowanie za utrzymywanie RSS - dla mnie jedyne źródło przypominajek o nowych wpisach :)