Procesy norymberskie były historycznym przełomem — po raz pierwszy w dziejach międzynarodowego prawa sąd uznał, że indywidualni przywódcy państwowi mogą być osądzeni za zbrodnie przeciwko pokojowi, prawom wojny i ludzkości. Miały stanowić odpowiedź na ogrom ludzkiego cierpienia oraz zaczątek nowego porządku prawa międzynarodowego.
Dziś w oparciu o książkę Joe J. Heydeckera i Johannes Leeba „Proces Norymberski”, postaram się przyjrzeć bliżej temu wydarzeniu.
Po bezwarunkowej kapitulacji Wehrmachtu i zakończeniu II wojny światowej w Europie, w maju 1945 roku alianci stanęli przed ogromnym zadaniem: Ukaranie osób odpowiedzialnych za zbrodnie reżimu nazistowskiego. Już 30 października 1943 roku Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Związek Radziecki w Deklaracji Moskiewskiej postanowiły wspólnie ukarać niemieckich zbrodniarzy wojennych.
![]() |
| Proces Norymberski - Ława oskarżonych |
Chociaż nie od początku było powiedziane, że
Niemcy zostaną osądzeni według jakiegokolwiek prawa, poza zemstą.
29 listopada 1943 roku, w trakcie drugiego dnia Konferencji w
Teheranie Józef Stalin, podobno w żartach, zaproponował
rozstrzelanie 50 tysięcy niemieckich oficerów. Winston Churchill
był wyraźnie zaniepokojony taką propozycją, a Franklin Delano
Roosevelt poprawił przywódcę Rosji, że należało stracić „tylko
49 tysięcy”.
W sierpniu 1944 roku podczas konferencji w
Quebecu Roosevelt i Churchill opowiedzieli się za egzekucją bez
procesu Hitlera, Himmlera, Göringa i Göbbelsa.
