Są w historii wydarzenia, o których nie da się pisać jedynie chłodnym językiem faktów i statystyk. Powstanie Warszawskie to nie tylko liczby oddziałów, Zdobyte ulice czy dzielnice stolicy. To przede wszystkim splecione losy młodych ludzi, którzy w sierpniu 1944 roku rzucili swoje młode życie na szalę wolności. Przeglądając pożółkłe wspomnienia żołnierzy Batalionu „Parasol”, wkraczamy w sam środek tamtych 63 dni: od entuzjazmu pierwszych strzałów na Woli, przez piekło rzezi i ruin Starówki, po samotną walkę na Czerniakowie.
![]() |
| Żołnierze zgrupowania "Radosław" w jego skład wchodził Batalion "Parasol". |
Początek sierpnia w Warszawie miał smak nagłego wybuchu pękniętej po latach niewoli tamy. Pierwsze patrolujące ulice oddziały witały okna uchylane przez staruszków dających pasterskie błogosławieństwo i mieszkańców, którzy na rogu Młynarskiej i Obozowej własnymi rękami wznosili barykady.


.jpg)



