piątek, 16 stycznia 2026

Proces Norymberski - Jak sądzono Przywódców III Rzeszy

Procesy norymberskie były historycznym przełomem — po raz pierwszy w dziejach międzynarodowego prawa sąd uznał, że indywidualni przywódcy państwowi mogą być osądzeni za zbrodnie przeciwko pokojowi, prawom wojny i ludzkości. Miały stanowić odpowiedź na ogrom ludzkiego cierpienia oraz zaczątek nowego porządku prawa międzynarodowego.

Dziś w oparciu o książkę Joe J. Heydeckera i Johannes Leeba „Proces Norymberski”, postaram się przyjrzeć bliżej temu wydarzeniu.

Po bezwarunkowej kapitulacji Wehrmachtu i zakończeniu II wojny światowej w Europie, w maju 1945 roku alianci stanęli przed ogromnym zadaniem: Ukaranie osób odpowiedzialnych za zbrodnie reżimu nazistowskiego. Już 30 października 1943 roku Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Związek Radziecki w Deklaracji Moskiewskiej postanowiły wspólnie ukarać niemieckich zbrodniarzy wojennych.


Proces Norymberski - Ława oskarżonych


Chociaż nie od początku było powiedziane, że Niemcy zostaną osądzeni według jakiegokolwiek prawa, poza zemstą. 29 listopada 1943 roku, w trakcie drugiego dnia Konferencji w Teheranie Józef Stalin, podobno w żartach, zaproponował rozstrzelanie 50 tysięcy niemieckich oficerów. Winston Churchill był wyraźnie zaniepokojony taką propozycją, a Franklin Delano Roosevelt poprawił przywódcę Rosji, że należało stracić „tylko 49 tysięcy”.
W sierpniu 1944 roku podczas konferencji w Quebecu Roosevelt i Churchill opowiedzieli się za egzekucją bez procesu Hitlera, Himmlera, Göringa i Göbbelsa.

poniedziałek, 15 grudnia 2025

"Między Bogiem a Hitlerem" - Kapelani diabła.

Dojście Hitlera do władzy to był zaledwie pierwszy krok na drodze dyktatury Narodowych Socjalistów w Niemczech. Władzę tą należało jeszcze utrzymać i legitymizować ją w oczach opinii światowej. Najlepszym sposobem na to, było zawarcie konkordatu z Watykanem. Takie posunięcie skutkowało pociągnięciem za sobą katolików i likwidacja ewentualnej opozycji z tego kierunku w kraju. Jednak nie tylko o katolików chodziło. W Niemczech z tamtego okresu Protestanci stanowili większość wyznaniową, było ich ponad 64%.
Według Doris L. Bergen autorki książki „Między Bogiem a Hitlerem Kapelani wojskowi w służbie nazizmu” Poparcie z tej strony dla przyszłego dyktatora III Rzeszy i jego zbrodniczego systemu rosło już przed wygranymi wyborami w 1933 roku. Bergen pisze:

»Czwartego kwietnia 1932 roku kościół garnizonowy w Poczdamie otworzył podwoje , czy raczej wpuścił do środka dzierżących pochodnie szturmowców ze Sturmabteilung (SA), którzy mieli trzymać straż, gdy do kościoła wparadują formacje Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotników, SA i SS. Nadciągały prosto po przemówieniu Adolfa Hitlera, który prowadził właśnie kampanię wyborczą, by złożyć hołd u grobu Fryderyka Wielkiego.«


Oświadczenie rządowe kanclerza Rzeszy Adolfa Hitlera z 21 marca 1933 roku, wygłoszone w tzw. „Dniu Poczdamu”, podczas uroczystego aktu państwowego z okazji otwarcia Reichstagu w poczdamskim Kościele Garnizonowym.


Kościół garnizonowy był kościołem protestanckim a jego pastor Curt Koblanck był jednym z tych duchownych ewangelickich, których życiorys stanowi niemal modelowy przykład splecenia religii, wojska i państwowej ideologii w Niemczech pierwszej połowy XX wieku. Jego droga, od ambony w Berlinie, przez garnizony i sztaby dowódcze, aż po powojenną parafię w Austrii, pokazuje ciągłość pruskiej tradycji wojskowego duszpasterstwa, która przetrwała cesarstwo, republikę weimarską i III Rzeszę.

środa, 26 listopada 2025

„Żywe torpedy” – gdy Polacy w 1939 roku ogłosili gotowość oddania życia

Na początku 1939 roku w Polsce nie skonstruowano żadnej tajnej broni. Nie ruszyła tajna fabryka, nie powstała supertajna jednostka, nie pojawił się żaden prototyp, który mógłby odwrócić losy nadchodzącej wojny. Za to narodziło się coś, czego nie da się zbudować w laboratorium - masowa deklaracja gotowości na śmierć. „Polskie żywe torpedy” nie były projektem militarnym, lecz zjawiskiem społecznym. Krzykiem narodu stojącego na krawędzi wojny. Ten epizod opisał w swojej książce Krzysztof Drozdowski „Polskie tajemnice II wojny światowej”.


Grafika przedstawiająca możliwy wygląd "żywej torpedy" Zdjęcie poglądowe stworzone przy pomocy AI.

wtorek, 11 listopada 2025

Baśka Murmańska i 11 listopada – niedźwiedzica, która towarzyszyła żołnierzom w drodze ku wolności

Gdy Polska 11 listopada 1918 roku odzyskiwała niepodległość, wielu Polaków wciąż przebywało tysiące kilometrów od ojczyzny. Jedni wciąż walczyli na frontach I wojny światowej, inni, w chaosie rosyjskiej wojny domowej, próbowali odnaleźć drogę powrotną do kraju. Wśród nich byli Murmańczycy, czyli żołnierze Polskiej Siły Zbrojnej na Murmaniu, którzy w lodowej Północy tworzyli zalążek przyszłego Wojska Polskiego. Ich niezwykłą towarzyszką stała się… biała niedźwiedzica o imieniu Baśka.


Baśka i Murmańczycy w mundurach Twierdzy Modlin. Zima 1919-1920

Jej historia, choć miejscami tragiczna, stała się jedną z najbardziej symbolicznych opowieści o tamtych czasach o tęsknocie za krajem, o żołnierskim humorze w obliczu wojennej codzienności i o tym, że droga do wolnej Polski wiodła często przez najdalsze zakątki świata.

czwartek, 1 lutego 2024

"Zeppelin" - Zabić Stalina

Latem 1944 roku przywódcy III Rzeszy próbowali odwrócić losy wojny zamachem, którego plan był dosyć fantazyjny. Biuro VI (Służba Wywiadu Zagranicznego) Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy zrzuciło dwóch rosyjskich agentów pod Moskwą. Ich misja: zabić Stalina!
Szczegóły tej mało znanej operacji wspominanej jedynie zdawkowo przez szefa wywiadu SD Waltera Schellenberga ujrzały światło dzienne w latach 60, kiedy to moskiewski periodyk „Sowetski Sojus” opublikował przebieg domniemanej operacji.

W sierpniu 1943 roku wojska niemieckie na froncie wschodnim poniosły ciężką klęskę, kiedy najlepsze dywizje pancerne Rzeszy zostały zniszczone pod Kurskiem. Zniknęła ostatnia nadzieja Führera na pomyślną letnią ofensywę. Prowadziło to nieuchronnie do zmiany planów strategicznych, a co za tym idzie także planów służb specjalnych. SS-Obersturmbannführer Heinz Gräfe z grupy „VI c” Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy otrzymał rozkaz opracowania planu zniszczenia kierownictwa radzieckiego Naczelnego Dowództwa.


Z lewej Heinz Gräfe i niedoszły zabójca Stalina Piotr Politow   


Gräfe przygotował już wcześniej różne możliwości takiej operacji „Szach czerwonemu królowi”. Plan przedsięwzięcia był więc w dużej mierze już ukończony, wykonanie techniczne ustalone, nawet człowiek, który miał wykonać zadanie, był już określony. Pewnego letniego wieczoru 1943 roku Gräfe czekał na jego przybycie. Obersturmbannführer znał już biografię tego dywersanta, ale chciał przypomnieć sobie wszystkie szczegóły, zanim spotka się z nim osobiście.
Podszedł do stołu i nacisnął guzik. Drzwi do pokoju otworzyły się i wszedł jego adiutant, młody oficer SS. Gräfe rzucił w jego stronę:
- Przynieś mi jeszcze raz teczkę Politowa
Adiutant wyszedł i po kilku sekundach wrócił z grubym portfolio. 
Gräfe Otworzył je i zaczął czytać:

piątek, 29 grudnia 2023

Anna Haag - Pamiętniki niemieckich zbrodni

Ile wiedziało ówczesne niemieckie społeczeństwo o zbrodniach, których dokonano w czasie wojny?

Podczas II wojny światowej pisarka ze Stuttgartu Anna Haag prowadziła tajny dziennik. Pisany w tonie pełnym gorzkiej ironii rysuje bezlitosny obraz swoich rodaków i ujawnia, do jakiego stopnia byli oni świadomi niemieckich okrucieństw.


Polscy jeńcy wojenni rozstrzelani przez 15. Pułk Piechoty Zmotoryzowanej. Ciepielów 9 września 1939 roku.


"Są w Niemczech ludzie, którzy udają, że nigdy nie słyszeli o masakrach i prześladowaniach Żydów" – zauważyła Anna Haag 3 lipca 1942 roku, zaledwie kilka dni przed swoimi 54 urodzinami. Od jesieni 1941 roku pociągi deportacyjne z Rzeszy Niemieckiej toczyły się na wschód, a masowe mordy ludności Europy Wschodniej trwały już pełną parą. Z niedowierzaniem i przerażeniem dodała: "Człowiek łapał się za głowę".

piątek, 24 listopada 2023

Gaz bojowy - Śmierć w okopach (Podcast)

Na początku wielkiej wojny zarówno Francuzi jak i Niemcy dysponowali, zakazaną przez deklaracje haską, bronią chemiczną - głównie środkami drażniącymi. Pierwszy atak chemiczny na większą skalę został przeprowadzony 17 października 1914 roku w okolicach Neuve-Chapelle we Francji. Niemcy w ramach wsparcia dla piechoty, ostrzelali pozycje anglików szrapnelami wypełnionymi gazem łzawiącym. Około 3.000 pocisków 105mm wypełnionych O-dianizyną spadło na alianckie pozycje. Atak był tak dalece nieudany, iż ostrzelani żołnierze nawet nie zauważyli obecności gazu, a o jego zastosowaniu dowiedzieli się dopiero po wojnie. Prawdopodobnie Francuzi użyli gazów drażniących przeciwko Niemcom jeszcze wcześniej, bo już w sierpniu. Jednak tego incydentu również nie odnotowano i w przeciwieństwie do Niemców, początkowo porzucili dalsze próby.