"Drogi Józefie Wissarionowiczu, w walce za ojczyznę poległ mój mąż, komisarz Oktjabrski Ilia Fiedotowicz. Za jego śmierć, za śmierć wszystkich sowieckich ludzi zamęczonych przez faszystowskich barbarzyńców, chcę się zemścić na faszystowskich psach, dlatego wpłaciłam do Banku Państwowego na budowę czołgu wszystkie swoje oszczędności, 50 tys. rubli. Czołg proszę nazwać 'Bojowa Przyjaciółka' i wysłać mnie na front jako jego kierowcę. Mam specjalność szofera, świetnie władam karabinem maszynowym, jestem strzelcem wyborowym. Przesyłam wam gorące pozdrowienia i życzę długich, długich lat na postrach wrogom i na chwałę naszej ojczyzny".
Taki list otrzymał Stalin latem 1942 roku od zdesperowanej 37 letniej kobiety. Wydawać by się mogło, iż zostanie zatrzymany przy pierwszym czytaniu przez jakiegoś komisarza i zaginie na wieki. Tak się jednak nie stało, ale od początku.
 |
| Maria Wasiliewna Oktiabrskaja. Fotografia przedwojenna. |